Upał. Kumpel woła na piwo. Odmawiasz bez problemu, choć chętnie byś się napił. Masz swoje plany i umiesz to powiedzieć.
Godzinę później dzwoni mama: „Przyjedź na obiad”. Rzucasz wszystko, co miałeś na dziś, i jedziesz.
Jeśli ta scena brzmi znajomo, czytaj dalej. Stoi za nią mechanizm, który włącza się, zanim zdążysz cokolwiek pomyśleć.
Piszemy ten tekst po nagraniu webinaru Maminsynek 2.0, który prowadziliśmy we dwóch: Mariusz Marcinkowski i Michał Paczuła. Z mężczyznami pracujemy od ponad 15 lat, a sceny, które tu przeczytasz, pochodzą z tych rozmów.
Co to znaczy być maminsynkiem?
Najprostsza definicja, jaka padła w nagraniu: dorosłeś – i co? Mama wciąż jest twoim horyzontem i punktem odniesienia. Często w ogóle nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Robert Bly w „Żelaznym Janie” opowiada baśń, od której wzięliśmy podtytuł nagrania. Na królewskim dziedzińcu w złotej klatce siedzi kudłaty olbrzym. Mały królewicz gra obok w piłkę, piłka wpada do klatki, a olbrzym stawia warunek: oddam, jeśli mnie wypuścisz. Klucz do klatki leży pod poduszką twojej matki.
Poduszka to ciepło, bliskość i dom, w którym ktoś cię chroni przed całym światem. Żeby wyjść w świat, chłopak musi sięgnąć właśnie tam. Teza Bly’a jest prosta: mężczyzna uwolni swoją męskość dopiero wtedy, gdy wyjdzie spod matczynego wpływu.
Maminsynek to facet, którego klucz wciąż tam leży.
Jak rozpoznać, że jestem maminsynkiem?
Zanim pójdziesz dalej, odpowiedz sobie szczerze na trzy pytania, od których zaczęliśmy nagranie:
- Czego chcę w życiu, niezależnie od tego, co mówią inni?
- Co zrobiłbym jutro, gdybym wiedział, że nikt nie będzie się gniewał?
- Kim jestem, kiedy nikt na mnie nie patrzy?
Jeśli przy drugim coś cię ukłuło, czytaj dalej. Mechanizm, który za tym stoi, nazwaliśmy „trzy razy Z”.
Zdeterminowany w wyborze kobiety. Szukasz matki w innym opakowaniu albo jej dokładnego przeciwieństwa. Szybko się zakochujesz, bo znalazłeś kogoś idealnego. A kiedy dociera do ciebie, że to była projekcja, równie szybko się wycofujesz.
Zaprogramowany w decyzjach. Wybierasz tak, jak wybierałaby mama, albo w ogóle unikasz decydowania, bo przez lata robiła to za ciebie. Najwięcej dzieje się w głowie. Przy poważnej rozmowie z żoną pada w niej zdanie: „a moja mama by zrobiła tak”. Nikt go nie słyszy, a zmienia wszystko, co powiesz potem.
Zależny w codzienności. To scena z piwem i obiadem. Albo pierwsze święta po ślubie: ustalacie z żoną, że spędzicie je we dwoje, a w środku i tak brzmi „żeby tylko mamie nie było przykro”.
Żeby była jasność: kupić mamie leki, kiedy ich potrzebuje, albo spędzić z nią święta to nic złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy jej prośba wygrywa z tym, co ustaliłeś we własnym domu.
Skąd się to bierze? Nie z winy matki
Intencje matki najczęściej były dobre i wynikały z miłości. Mechanizm działa niezależnie od tego, czy była dobrą kobietą. Bierze się z czegoś innego: w życiu chłopaka zabrakło mężczyzn, którzy pomogliby mu zabrać klucz spod poduszki.
Czasem to ojciec, który przynosił pieniądze i był nieobecny. Czasem ojciec, który przy każdej trudniejszej decyzji mówił: „Idź do matki”. Często on sam nie miał w domu mężczyzny, od którego mógłby się tego nauczyć.
Mama może opowiadać ci o męskości jak ktoś, kto opisuje Afrykę, choć nigdy tam nie był. Z książek dowiesz się wiele. Ale męskości uczy cię inny mężczyzna.
Nie jesteś z tym sam. Na dwie godziny przed webinarem naszą krótką ankietę z pięcioma pytaniami wypełniło 361 mężczyzn. 76% wyszło mocno albo bardzo mocno zależnych od matki. Odpowiadali faceci, których temat ruszył na tyle, żeby kliknąć, więc próba jest wybiórcza. Liczba i tak nas zaskoczyła.
Szersze dane idą w tę samą stronę: w badaniu „Looking at the man. Mężczyźni o mężczyznach” prawie połowa mężczyzn w Polsce deklaruje swoją zależność od kobiety.
Czy maminsynek może się zmienić?
Tak. Najważniejsze zdanie z całego nagrania brzmi: dorastanie to nie odcinanie.
Facet, który coś w sobie odkrył, chce zwykle naprawić wszystko od jutra. Tak to nie działa. Czasem to lata pracy, choć wiele rzeczy da się wyprostować.
Zrywać z matką też nie trzeba. Bywa, że relacja jest tak toksyczna, że przerwa jest konieczna. Znamy jednak wielu mężczyzn, którzy wracali do takich relacji po latach, kiedy byli już na tyle silni albo mieli wystarczające wsparcie.
Dojrzały mężczyzna zostaje w relacji i nie ucieka. Dzwoni do mamy, kiedy sam chce porozmawiać, a nie wtedy, kiedy jest mu ciężko. Potrafi postawić się także żonie, żeby powiedzieć, co myśli. I mówi „nie” bez lęku.
Mapa wyjścia, którą pokazaliśmy w nagraniu, ma pięć kroków:
- Zidentyfikuj swoje trzy razy Z.
- Powiedz „nie”, nawet jeśli na początku to tylko deklaracja bez pokrycia.
- Zadziałaj: zacznij decydować i się konfrontować.
- Dołącz do innych mężczyzn, do grupy albo wspólnoty.
- Przejdź inicjację.
Czwarty krok prowadzi do piątego. Męskość nie pojawia się sama, inicjują ją inni mężczyźni. W męskich grupach wielu facetów pierwszy raz w życiu mówi na głos, z czym się zmaga. I od tego zaczyna się większość zmian.
Od czego zacząć?
Od zobaczenia, gdzie jesteś. Do tego służy test Echo Mamy 2.0: 31 pytań, około dwunastu minut. Wynik wskazuje jeden z ośmiu archetypów relacji z matką, od „klucza pod poduszką” po mężczyznę, który ma go już w ręku. Każdy z nich pokazuje, gdzie jesteś w drodze i co masz przed sobą.
Jeśli chcesz zrozumieć mechanizm od środka, obejrzyj całe nagranie Maminsynek 2.0: 84 minuty, piętnaście rozdziałów, rozmowa bez obwiniania kogokolwiek.
Klucz może jeszcze leżeć pod poduszką. Może już trochę się wychylił. Zapraszamy cię, żebyś śmiało po niego sięgnął.
Pierwszy krok to zobaczyć, gdzie jesteś: test Echo Mamy 2.0, 8 archetypów relacji z matką.
Całą mapę – trzy razy Z, pięć kroków wyjścia i osiem archetypów – przechodzisz w nagraniu webinaru „Maminsynek 2.0”. 84 minuty, dostęp na 40 dni, kwotę wybierasz sam, od 20 zł: matka.strefaxy.pl.