Trzy tysiące ludzi na sali w Brazylii. Scott Galloway kończy wystąpienie i nagrywa razem z tłumem pozdrowienia dla swojego syna.
Potem dzwoni do niego. Nastolatek reaguje tak, jak reaguje się na spam. Obojętnie.
Galloway opisuje tę scenę w książce „Notatki o byciu mężczyzną” i wyciąga z niej wniosek, który zostaje w głowie: przed dzieckiem nie trzeba popisywać się sukcesami, żeby zasłużyć na relację. Dziecko nie mierzy ojca brawami z innej sali.
Mierzy go czymś znacznie mniejszym. Tym, co się dzieje w zwykły wieczór po pracy.
Ile czasu naprawdę masz dla dziecka
Policz uczciwie. Odejmij sen, pracę, dojazdy i obowiązki domowe. W dniu roboczym zostają Ci dwie, może trzy godziny. Tak liczą Jakub Kopczyński i Mariusz Marcinkowski, prowadzący webinar „Ojcowskie Inwestycje”. Mariusz ma trzech synów, Jakub dwuletnią córkę.
Proponują proste ćwiczenie. Każda godzina dnia to jeden żeton. Wyceń go tak, jak wyceniasz godzinę swojej pracy: 50 złotych, 100 złotych. A potem rozpisz, gdzie poszły dzisiejsze żetony. Ile w sen. Ile w pracę. Ile w przewijanie telefonu. Ile w relację z dzieckiem.
To ćwiczenie odwraca pytanie, od którego zaczyna większość poradników na temat bycia dobrym ojcem. „Problemem nie jest to, czy ja mam czas, tylko pytaniem jest to, na co przeznaczam czas, który mam” – pada w nagraniu. Doba ma 24 godziny dla każdego. Różni nas rozkład żetonów.
Czas to dopiero pierwsza waluta dobrego ojca
Możesz spędzać z dzieckiem dużo czasu i wciąż go nie mieć. Dlatego w nagraniu ojcowska waluta ma trzy nominały.
Czas daje w ogóle możliwość spotkania. Bez niego nic się nie wydarzy, choćbyś miał najlepsze intencje.
Energia daje spotkaniu jakość. Fizyczna, emocjonalna i siła woli, która działa jak mięsień: im trudniejszy dzień, tym bardziej wieczorem jest zmęczona. Jeśli cały bak spalisz w pracy, wracasz do domu z czasem, ale bez paliwa. I nic się nie zmienia.
Uważność wprowadza w głąb. To wejście w świat dziecka: jego słowa, gesty i emocje. Czasem po prostu robienie tego, na co ono ma ochotę, zamiast realizowania własnego planu na wspólny wieczór.
Razem dają coś, co prowadzący nazwali zaangażowaną obecnością. Czas plus energia plus uważność.
„Jestem obok, ale mnie tu nie ma”
Najmocniejszy moment nagrania to krótki test. Zapisujesz, czego Ci dziś brakuje, i patrzysz, co z tego wychodzi:
- masz czas, ale brakuje energii i uważności – jesteś obok, ale Ciebie tu nie ma,
- masz czas i energię, ale brakuje uważności – robicie coś razem, ale bez prawdziwego spotkania,
- masz czas i uważność, ale brakuje energii – chcesz być obecny, ale nie masz już siły dawać siebie,
- masz energię i uważność, ale brakuje czasu – masz dobre chęci i pomysły, tylko nie ma kiedy ich zrealizować.
Jakub przyznał w trakcie, że sam łapie się na pierwszej kombinacji. Wraca z pracy, daje córce czas i uwagę, a energii brakuje mu kompletnie. Przy karmieniu nieraz brakuje mu cierpliwości.
Z tym wrogiem mierzy się większość ojców: zmęczenie. Siedzisz przy dziecku z pustym bakiem, a głową jesteś jeszcze przy jutrzejszym terminie w pracy.
Dobra wiadomość: tych zasobów nie dostajesz raz na zawsze. Możesz je odnawiać.
Dobry tata zaczyna od siebie
Pierwsza ojcowska inwestycja nie dotyczy dziecka. Dotyczy Ciebie. Sen. Ruch, bo wysiłek fizyczny obniża napięcie, które nosisz po całym dniu. Jedzenie, bo ojciec, który wpada do domu głodny i w pędzie, reaguje na wszystko inaczej.
Brzmi banalnie, dopóki nie zobaczysz drugiej strony. Prowadzący nazywają ją syndromem męczennika: każdą godzinę oddajesz innym, ubierasz to w poświęcenie, a na końcu zostajesz bez sił. „Jeśli chcesz służyć, to nie możesz dać tego, czego sam nie posiadasz” – mówią.
Druga inwestycja to relacja z żoną. Dzieci patrzą na nią jak na wzór tego, jak się kochać, szanować i rozwiązywać konflikty. W wychowaniu uczą się więcej z tego, co widzą, niż z tego, co słyszą. Wasze nawyki jako rodziców staną się ich standardem szybciej niż Twoje rady.
Relacja jeden na jeden zamiast prezentu
Mariusz opowiedział w nagraniu historię z dzieciństwa. Urodziny ma w grudniu, blisko świąt. Dostał rower, ale bez pompki. Więc kupił tacie pod choinkę pompkę do roweru.
Śmieszne i bardzo prawdziwe. Często dajemy dzieciom to, co sami uważamy za najlepsze, zamiast poznać, co jest ważne dla nich.
Dlatego w ojcostwie tak liczy się czas jeden na jeden. Prowadzący, którzy organizują wyprawy survivalowe i obozy ojców z synami, pilnują tam zasady: jedno dziecko, jeden ojciec. Dopiero wtedy da się naprawdę rozmawiać, odkryć pasje dziecka i pokazać mu, że jest dla Ciebie wyjątkowe. Przy kilkorgu dzieciach to najtrudniejsze, bo czas trzeba znaleźć osobno dla każdego.
Pomaga tu spojrzenie, które proponuje Mikołaj Foks z Misji Tata. Rozłóż czas z dzieckiem na trzy kategorie: zaangażowanie, obecność i oczekiwania. Podział nie musi być równy. Wystarczy go zobaczyć i zapytać, czy jest taki, jakiego Wam teraz potrzeba.
Nie musisz być dobrym ojcem w pojedynkę
Przed webinarem 230 ojców wypełniło ankietę. Najsłabiej wypadł jeden obszar: wsparcie innych ojców. Tylko 44% ankietowanych zaznaczyło, że ma wsparcie w ojcostwie. Większość niesie je sama.
A męskości, z której rośnie ojcostwo, nie da Ci kobieta ani matka. Dostajesz ją od innych mężczyzn. Oni też pomogą Ci spojrzeć na Twoje ojcostwo bardziej obiektywnie, kiedy za bardzo się krytykujesz albo czegoś nie widzisz. W jednej z rozmów o męskich kryzysach na Arenie XY terapeutka powiedziała, że pomoc to „przyjść po moc”. Odzyskać sprawczość.
Jak zostać lepszym ojcem od dziś
Żeby zostać dobrym ojcem, nie potrzebujesz rewolucji ani wielkiego wyjazdu raz w roku. Plan z nagrania mieści się w trzech krokach:
- Wybierz trzy obszary, w które zainwestujesz. Nie więcej, bo przy zbyt wielu nic nie urośnie.
- Zaplanuj pierwszą inwestycję jeszcze dziś. „Nie rób tego za tydzień, za miesiąc, za dwa” – mówi prowadzący. Myśl w kategoriach jednego dnia tygodnia, nie roku.
- Sprawdzaj. Prowadzący przywołują zasadę znaną z książek o przywództwie: działa to, co sprawdzasz. Za tydzień policz żetony jeszcze raz.
Bronnie Ware, pielęgniarka z hospicjum, spisała żale ludzi u kresu życia. Jeden dotyczył głównie mężczyzn: żałowali, że tak ciężko pracowali, przez co przegapili dorastanie dzieci.
Nie musisz dopisywać się do tej listy. Masz dziś swoje dwie, trzy godziny.
Całą mapę – ćwiczenie z żetonami, test czterech kombinacji i warsztat planu – przechodzisz w nagraniu webinaru „Ojcowskie Inwestycje”. Półtorej godziny, dostęp na 40 dni, kwotę wybierasz sam, od 20 zł: tata.strefaxy.pl.